piątek, 23 marca 2012

Suknie dla klientek

Miałam kończyć kardigan, ale niestety się nie udało... skończę go w poniedziałek :)
Dostałam jednak zlecenie uszycia sukienek dla klientek z najwyższej półki. Sukienki koniecznie musiały być z tkaniny błyszczącej i być śliczne, zadanie bardzo trudne, ale myślę, że podołałam.

A tak już wyjaśniając całą sytuację to przyjechała do mnie 5-letnia kuzynka i widząc jak szyję kardigan stwierdziła, że jej lalki Barbie (pisałam przecież, że to klientki z najwyższej półki :D ) chciałyby mieć jakieś nowe sukienki. Oderwałam się więc od ubrań w ludzkim rozmiarze i na chwilę przerzuciłam na rozmiar bardzo XXXXXXXXXXS .
Są to pierwsze sukienki dla lalek które uszyłam na maszynie, bo kiedyś już szyłam dla lalek, ale to było z jakieś 14 lat temu i nie były one zbyt estetyczne ;P

Pierwsza piękność ma sukienkę z błyszczącym dołem w dwóch kolorach, górę stanowi szeroka czarna guma :)


Druga, z racji dzikości charakteru otrzymała sukienkę w lamparcie cętki:)
Niestety nie była aż tak fotogeniczna jak jej poprzedniczka... no i z powodu nietypowego dla Barbie płaskostopia nie posiada niestety butów ;P






Pomimo urody klientek wolę szyć jednak ubrania w ludzkiej rozmiarówce, takie malutkie rzeczy jakoś ciężko się szyje... może powinnam mieć do tego malutką maszynę?

Pozdrawiam

1 komentarz:

  1. Szycie dla Barbie = powtórka z dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń

KAŻDY KOMENTARZ JEST dla mnie WAŻNY i bardzo CIESZĘ SIĘ Z KAŻDEGO :D

ZAWSZE ODWIEDZAM blogi komentujących więc nie trzeba o to prosić :)